piątek, 9 sierpnia 2013

Znów idę na łatwiznę...

... i niedługo tą ścieżką chadzać będę po wsze czasy, bo mi w nałóg wejdzie.

Żeby nie było, że nic nowego, to wrzucam kilka graf w różnych stylach, które się wzięło i zrobiło do Veto, kolekcjonerskiej gry karcianej, w którą nawet zaczęłam się uczyć grać! Fajne, fajne, tylko muszę unikać Viva, od którego w karciankach dostaję regularny łomot, niefajne. Zresztą od innych też dostaję łomot.

Tymczasem!
1. Mości szkielet komiksowy:


2. oraz Helena Kurcewiczówna niekomiksowa:


Dwa różne style, szkielet komiksowy był rysowany najpierw, a później wyszło w praniu, że wydawnictwo woli, żebym jednak poszła w stronę większego realizmu, zatem won z kreskowaniem i ostrym konturem.

3. oraz! wrzucam takoż dzieło zmontowane przez Kota, na którym prezentują się nachalnie nasze facjaty. Osobiście nie mam parcia na epatowanie swoją paszczą w sieci, ale z szacunku dla tworu... niech będzie :P


 Całość zdjęć pochodzi z przewleczenia mojej osoby przez jakieś koszmarne londyńskie obszary, a Kot tylko przeganiała z miejsca na miejsce, bo ją z nagła opętała mania fotograficzna i się musiała wyżyć twórczo. Efekty widać powyżej.